Jak wiecie wakacji nie miałam. Pracowałam za dwóch żeby nasze domowe finanse postawić na nogi. Udało się :) Teraz mogę odpocząć. Niestety tylko przez kila dni. Od 10 września wracam do swojej stałej pracy, a mianowicie pracy opiekunki społecznej. Praca daje mi dużo radości tylko nie tych finansowych.
W weekend byliśmy z rodziną nad jeziorem z naszym nowym - wziętym ze schroniska - psiakiem. To dwuletnia suczka Sasza. Suczka bardzo boi się ludzi. Jest zdystansowana i dość nieufna. Trafiła do schroniska ponad pół roku temu. Została znaleziona przy głównej drodze. Nie lubi wchodzić do domu. Śpi i odpoczywa w wiatrołapie. To prawdopodobnie nawyk ze schroniska bądź z poprzedniego miejsca zamieszkania. Pozwalamy jej na to. W wiatrołapie jest ciepło. Nie wieje i nie kapie jej na głowę. Spróbujemy za jakiś czas przekonać ją do wejścia do korytarza. Z czasem może wejdzie dalej. Na razie - nic na siłę. Zabraliśmy ją nad jezioro. Okazało się, że bardzo lubi pływać i leżeć na piasku. Odżywa w tym otoczeniu. Prawdopodobnie to środowisko jest jej znane.
W weekend byliśmy z rodziną nad jeziorem z naszym nowym - wziętym ze schroniska - psiakiem. To dwuletnia suczka Sasza. Suczka bardzo boi się ludzi. Jest zdystansowana i dość nieufna. Trafiła do schroniska ponad pół roku temu. Została znaleziona przy głównej drodze. Nie lubi wchodzić do domu. Śpi i odpoczywa w wiatrołapie. To prawdopodobnie nawyk ze schroniska bądź z poprzedniego miejsca zamieszkania. Pozwalamy jej na to. W wiatrołapie jest ciepło. Nie wieje i nie kapie jej na głowę. Spróbujemy za jakiś czas przekonać ją do wejścia do korytarza. Z czasem może wejdzie dalej. Na razie - nic na siłę. Zabraliśmy ją nad jezioro. Okazało się, że bardzo lubi pływać i leżeć na piasku. Odżywa w tym otoczeniu. Prawdopodobnie to środowisko jest jej znane.
