Zapiszcie się, poklikajcie tydzień, pomóżcie!!! PROSZĘ!

środa, 22 kwietnia 2015

Migawki z wycieczki rowerowej

Jak pisałam w poprzednim poście wyruszyłam z mężem, dziećmi i teściami w pierwszy rajd rowerowy. Prywatny oczywiście :)
Oto kilka migawek.
Najpierw odwiedziliśmy zamek  w Mirowie. Jest to jeden z najstarszych zamków na szlaku Orlich Gniazd, a w zasadzie są to ruiny. Zamek przeszedł w ręce prywatnego właściciela i jest powoli odbudowywany.



Potem na błękicie nieba zobaczyłam...latawiec :)


Na okolicznym stawku łabędzia




Za drucianym płotem psa ze smutnymi oczami






Pierwszy tegoroczny wyjazd rowerowy był udany. Niestety dzień następny mniej. Zakwasy, zakwasy i jeszcze raz zakwasy. Nie ma lekko :)

3 komentarze:

  1. Nie ma lekko, fakt :)
    Zamek w Mirowie chętnie bym obejrzała, ale...no właśnie wciąż to "ale", a psiak za ogrodzeniem...eh, smutne oczy ma, fakt...latawców na niebie nie widziałam "setki" lat ;) a wiosna? eh, pachnie ziemia, pachnie kwiecie, nic tylko cieszyć się życiem i kolejną podarowaną wiosną :)
    Serdeczności :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Blisko siebie chyba mieszkamy. Bo skoro rowerem dotarłaś do zamku w Mirowie to znaczy, że blisko masz. Ja mam do niego ok. 50 km.
    Świetne migawki :)))
    Pozdrawiam :)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Fotografuję co się da. Żółte kwiecie, zwane pospolicie mleczem, wszędzie ozłaca trawniki.
    U Ciebie kolejne ruiny, nieznanego mi zamczyska. Wyglądają pięknie na tle nieba. Czy w przeszłości nikt nie miał wrogów, tylko nas, Polskę?
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń