Czas laby się skończył.
Od jutra praca i nadgodziny. Rzadziej tu będę ale będę.
Wczasy były bardzo udane. W beczce miodu jednak znalazła się łyżka dziegciu - w ostatni dzień pobytu nad morzem popsuł mi się fotoaparat-prawdopodobnie jest do wyrzucenia-i zalałam niechcący kawą kartę pamięci . Czytnik nie czyta. Program do odzyskiwania zdjęć nic nie może. Straciłam wszystkie zdjęcia:(
Te zrobiłam komórką męża. Moja nie ma funkcji aparatu. Jeśli mąż mi pożyczy będą tu jakieś fotki. Jeśli nie - to nie ...

Szkoda zdjęć i aparatu ale wspomnienia wczasów masz w sobie na zawsze :)))
OdpowiedzUsuńTak :)
Usuń...o, masz! :(
OdpowiedzUsuńSerdeczności :)